Dieta kojarzona jest często z niemożliwymi wyrzeczeniami. Zrezygnować z papierosów, alkoholu, ulubionych, tłustych i słonych potraw, słodyczy, wysokokalorycznych fastfoodów – jednym słowem koszmar dla człowieka o słabej woli. Nie musi tak jednak być.

Odchudzanie to proces, który można przeprowadzić łagodnie, etapami, krok po kroku uczyć swoje ciało, że wcale nie potrzebuje tego wszystkiego, do czego przez długi czas je przyzwyczailiśmy. Bo tak właśnie było, nawet jeżeli robiliśmy to nieświadomie.

Regularne palenie, picie czy jedzenie sprawia, że nasz organizm przyzwyczaja się do dawki substancji, które mu serwujemy. To, co z nimi robi odbija się potem negatywnie na naszym zdrowiu, ponieważ ciało nie wie, co zrobić z tymi, których nie zna. Znajduje dla nich nowy sposób – odkłada w mięśniach i zatruwa układ krwionośny.

Żeby naprawić problem, zrozum jego mechanizm

Każdy problem ma swoje podłoże. Zazwyczaj jest ono skomplikowane i wymaga sporej uwagi z naszej strony, warto jednak mieć świadomość, że wiedza ta konieczna jest do osiągnięcia sukcesu. Jeżeli tylko uda nam się dotrzeć do podstaw, zrozumieć, gdzie leżą przyczyny, będziemy w stanie je eliminować poprzez ich zmianę. Odpowiadająca nam forma sprawia, że czujemy się lepiej zarówno ze sobą, jak i z otoczeniem.

Przykładem może być sposób, w jaki jemy posiłki w ciągu dnia. Jeżeli odkryjemy, że to właśnie tempo i częstotliwość ich spożywania ma zasadniczy wpływ na naszą wagę, możemy to zmienić. Wybierać mniejsze porcje, jeść wolniej, przeżywać dłużej, w mniej stresującym otoczeniu, potrawy z mniejsza zawartością tłuszczu i soli, zrezygnować z batoników i kawy na pusty żołądek, palić papierosów i pić napojów energetyczny przed śniadaniem. Każdy z tych nawyków może doprowadzić do problemów ze zdrowiem, dlatego też powinniśmy zwrócić na nie szczególną uwagę.

Uświadom sobie, co dzieje się w twoim organizmie

Nie trzeba zgłębiać całej anatomii człowieka ani zapoznawać się ze specjalistycznym językiem, warto jednak zwrócić uwagę na to, jak przebiega proces trawienia, jakie substancje w nim uczestniczą, co wpływa na jego szybkość, jakie są konsekwencje, itp. Po prostu zbadaj dość dokładnie cały proces, a następnie dowiedz się, jak go wspomagać, zamiast go utrudniać.

Dowiemy się wtedy, że całkowita rezygnacja ze słodyczy może nie być dobrym pomysłem (pod warunkiem, że nie mamy problemów z poziomem cukru we krwi oraz innymi zaburzeniami). Do każdego rodzaju zmian na tle żywieniowym podchodźmy ostrożnie i sprawdzajmy jak reaguje nasz organizm. Jest to dla niego poważne obciążenie, stąd też świadomość zmian, na jakie je narażamy może mieć zasadnicze znaczenie dla przebiegu diety i wpłynąć na jakość naszego życia.

Ma to także psychologiczne uzasadnienie. Odmawianie sobie czegoś, na co mamy ochotę negatywnie wpływa na naszą motywację. Dużo lepszym rozwiązaniem jest nauczenie samych siebie, że to, na co mamy ochotę, wcale nie jest nam potrzebne do lepszego samopoczucia, poprawy nastroju. Oducz się odruchu sięgania po ciasteczka, by zyskać chwilowe poczucie szczęścia, dzięki produkowanym przez nie endorfinom. Nauczmy nasze ciała, że możemy ten sam efekt uzyskać z innego, zdrowszego dla niego źródła – znajdźmy sobie kreatywne hobby albo rozwiązanie pomniejszego problemu, który nas trapi. Zdecydujemy się na wycieczkę poza miasto albo dłuższy spacer.

Nie musimy przy tym radykalnie zmieniać naszego życia. Lepiej wykonać to etapami, jeść słodycze nawet na diecie, ale w mniejszych ilościach, świadomie. Możemy nawet zapisywać sobie na marginesach albo w telefonie, kiedy zjemy batonik, żeby wiedzieć, czy nie przekraczamy własnego limitu. Wyznaczamy go samodzielnie, wiedzą, czy damy radę – czasami metodą prób i błędów. Ani za mało, ani za dużo. To ważne.

Poranne bieganie nie rozwiązuje wszystkich problemów…

…ale jest całkiem blisko tych, które mogą dotyczyć naszego samopoczucia. Wysiłek fizyczny produkuje hormony szczęścia i – paradoksalnie – dodaje nam energii. Poprawia pracę układu krążeniowo-oddechowego i trawiennego, rozluźnia mięśnie (powinniśmy pamiętać o prawidłowej rozgrzewce). Pozytywny wpływ ruchu fizycznego w połączeniu ze zbilansowaną dietą i samoświadomością sprawia, że możemy żyć zdrowo i odchudzać się nawet, jeżeli nie odmawiamy sobie większość produktów.

Możemy zacząć od jedzenia jednego batonika mniej, a zostawić pozostałe dziewięć w spokoju. W następnym tygodniu albo po dwóch, jeść osiem, potem siedem. Powoli, ale regularnie, w stałych odstępach czasowych. Jeżeli nie mamy poważnych problemów ze zdrowiem wymagających bardziej zdecydowanych metod działania, będzie to z pewnością dobre dla nas rozwiązanie.

Choć trudno tak naprawdę przewidzieć konsekwencje, jakie będą miału konkretne działania, możemy spróbować je sobie wyobrazić. Aby tego dokonać, powinniśmy obserwować samych siebie przez jakiś czas. Pomocne będzie zapisywanie każdej czynności, ilości posiłków, ich rodzaju oraz pory. Potem możemy łatwiej wyciągnąć wnioski i dostosować dalsze działania do naszych potrzeb.

Spożywanie warzyw, owoców, pełnoziarnistego pieczywa, ruch i ograniczanie szkodliwych produktów jest ważne, ale równie istotne jest to, aby zachować świadomość wagi tych elementów. Jeżeli położymy nacisk na niewłaściwe czynniki, może się okazać, że zabrniemy w ślepą uliczkę albo zwyczajnie zniechęcimy się po pierwszych próbach, uznając, że to nie dla nas.

Aby mieć większą pewność, możemy zapytać na forach internetowych bądź w grupach na Facebooku, gdzie użytkownicy służą pomocną radą. Wiele z nich prowadzą również eksperci, którzy z powodzeniem mogą pomóc nam wykonać plan działania, łączenie z poszczególnymi etapami. To ważne, abyśmy zbierali informacje z właściwego źródła, zamiast opierać się na szczątkowych informacjach, które są oparte na równie szczątkowych i przypadkowych wiadomościach.